Thursday, April 10, 2008

Dzien przedostatni

Spóźnilem sie dziś do pracy godzine
...bo wczoraj byłem u kumpla i tłuklismy Halo3 na xboxie do 2 w nocy :/ nigdy sie nie naucze kontrolować, jestem jak dziecko, dobrze, że on też pracuje na rano, bo bym i do 4 siedział :/
Ale nikt nic nie burknął.
Mam krawat z Brucem Lee dzisiaj i sie po prostu boją. :P
Nie chce mi sie nic pisać
Zresztą już pisałem, że nie będę nic pisał.
Taki niesłowny jestem.
Na piwko możemy skoczyć we wtorek lub środe, jeśli ma ktoś ochote.
Bo w czwartej jade na tydzień do Madrytu, a potem na półtora w Bieszczady, więc okazja na kolejne piwko z wujkiem po 4 maja.
A potem nie wiadomo...
Czas odkurzyć swój hiszpanski. Over and out. kszszsz kszzszk kszsszzszssssszzzzzzzzzzzzz.....

No comments: