Saturday, January 5, 2008

Nowy rok

Kurwa

Tyle mysli kłębi mi sie w głowie, że nie wiem od czego zacząć
a ponieważ sa czytelnicy tych wpisow to nawet nie moge o wszystkim

Zaczne od tego co mnie wkurwia
w ogole to jestem juz w Aberkurwadeen jest szaro pizdzi i pada i mnie to wali, rypie mnie to, moga mi jeszcze posolic ubranie i kaszlec na mnie w windzie, leje na to leje, w dupie to mam. tyle.

To co mnie wkurwia?
To, ze kurwa ludzie sa zawistni, zazdrosni, nieszczerzy, kurwa obgaduja i plotkuja za Twoimi plecami a potem sa slodko pierdzacy jak jestes w poblizu. Nie, nie chodzi o mnie. Nie o mnie. Kurwa kazdy moze co chce, a jak ktos startowal i sie mu nie udalo to od razu, ze dziwka pewnie, bo z innym tak a z nami nie, kumple kurwa od plotek. Nie, nie ja zdymalem. Sytuacja mnie nie dotyczy. dotyczy, w innej przestrzeni, nie bezposrednio. To ja powiniennem byc wsciekly, zly, smutny, wyzywac w sumie, to o kims kto mi byl bliski przeciez, ale ja nie mam nic nikomu za zle. nowy rok. zaczal sie chujowo (bede klął jak szefc dzis, jesli wczesniej nie ostrzegalem) CHUJOWO sie zaczął, a moze nie, w sumie mozna sie dopatrzyc albo dopatrzec pozytywow. Taa, ten tego, wy[padlem z rytmu. to przez piwo. pije. bo musze, bo przeterminowalo sie, trzeba wypic :)
Kuwa zaraz wkleje takie oko ze kopyta opadaja.
CHUJ W DUPE wszystkim zawistnym kutasom plotkarzom i innym w sumie. Ja jestem czystym zrozumieniem i przebaczeniem. Bez koloratki.
Znow zapomnialem o czym pisalem.
Kresle cienką czerwoną linie, tuż za piętami. co za linią, co złego za linią, nie istnieje. Mądra dziewucha mnie tego nauczyla. Pietruszka. Nowy rok.
Z pietruszką postanowilem spedzic zycie. Ale sie nie dodzwonilem. Stwierdzilem, ze juz chujowszy rok nie bedzie, pkp mnie wyruchalo w warszawie, zima, choroba, braki zasiegu i kurwa noworoczne zyczenia "bobasa w tym roku", ktore robily furore w Tokarni (i nie byl to zart) to... zgubilem sie... no wlasnie.
Dnia trzeciego juz bylo po ptakach ale uslyszalem ze nie pierwszy dzien ale pierwszy tydzien moze sie liczyc, wg niektorych wierzen. no to chuj, jak to mowi kruz, 4 dni zostaly, ratujmy ten rok! -pomyslal krolik.
Wszystkie postanowienia juz wtedy noworoczne zlamalem, prawie, pomyslalem: to chociaz nie bede w tym roku juz sciemnial. Boli to boli. Ale szczerze boli. No i pomyslalem, chopaku - albo do reszty ocipiejesz, albo... albo nie do reszty no, ale cos trza przedsiewziąć.
No i co? i jest zajebiscie.
Nie nie jest do konca, bo ludzie to chuje. niektorzy. ale u mnie jest. w moim ogrodku - zajebiscie.

A to moje oko jest, tak teraz wygladam ;)
Hipnotyzuje sie nim.
W sumie to nie tak zajebiscie ale prawie zajebiscie, pare rzeczy trza jeszcze dopracowac. jeszcze 2 dni na to. A no a propo sciemniania, komu mialem okazje, kawa na lawe. komu nie - moze sie jeszcze doczeka. Nie pamietam o czym mialem pisac i po co, w kazdym razie juz mi lepiej, cisnienie uszlo. Blog autoterapeutyczny.
Skupie sie na tym oku. Bardzo sie postaram skupic na tym oku. I wyjde z tego szybu windy, jakim byl zeszly rok. Choc powiem wam ze zajebiaszczo sie zeszly zaczal... mniej wiecej.
Hmm. wiem ze znow cos spierdole, jak zawsze ale bede walczyl.
Jestem roninem i wiele przetrzymam, reszta splynie po ostrzu miecza.

Zimno, czas spac.

3 comments:

Moralny said...

Chłopie wyluzuj :) Pamiętaj że są ludzie którzy cię zawsze chętnie wysłuchają. Napisz do mnie następnym razem jak coś cię dręczyć będzie.

Wprostbosky said...

A ja się cieszę że Wujek podobnie jak ja jest samym dobrem:)

wujek said...

Hmm, moze moj pijacki bełkot został źle zinterpretowany, ale generalnie chodzilo o to, że juzt jest w końcu ok :) a w każdym razie takie są założenia :)