Monday, January 28, 2008

Kobiety chodzą parami!...

A może to były nieszczęścia?... :P

Niiic poważnego już nie napisze! koniec :D
bo potem jakies dziwne rzeczy wychodzą, inaczej niż zamierzone ;)

Złota myśl Kruza, którą dziś mnie rozbawił, zacytuję:
"Kobieta powinna umieć 70 rzeczy ... 69 i sprzątać" ;)

i manka:
"delfiny to rekiny, tylko ze geje"

Zaoferowali mi nowa prace, piniondze i wychodzi na to, że jeszcze z 3 miesiące tu posiedze, bo to bardzo kusząca propozycja... ech, miałem sie nie zasiedzieć....

U mnie wszystko ok. A u Ciebie?

Pa

Tuesday, January 22, 2008

Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek sie stanie, Będą miejsca w książkach i miejsce przy stole...

No wiec tak. Jak nie napisze to zle. Jak napisze to cisza prawie ;)
i dobrze
w kaciku pajacykow z mojego ulubionego forum:
"Rurznie..."
bez komentarza. Jakbym spotkał na ulicy połamałbym palce, żeby juz więcej nie mógł nic napisać :D
żartuje... chyba.

Znów chcą przedłużyć ze mną kontrakt... hmm. i co tu począć... zacząłem rozsyłać CV znowu, może do Gdyni bym też coś wysłał, chociaż prędzej może do Krakowa najpierw.
Doszedłem do wniosku, że nie jestem jeszcze gotowy na ostateczny powrót do Gdyni, moja odyseja tak naprawde dopiero się zaczyna. Postanowiłem, że musze pomieszkać jeszcze w: Edynburgu, Barcelonie, Oslo, Krakowie. Zakładając 3 do 6 miesięczne kontrakty wyjdzie do 2 lat. Wtedy w końcu dojrzeje, dorosne, powróce i osiedle się w mieście z morza i marzeń.

W ogóle jestem zajebisty we wszystkim za co się zabiore. A skromność jest mą jedyną wadą.

Będę w Ojczyźnie na Mańkowe urodziny w piątek 1. lutego. więc sie widzimy.

Kochani! Prześlijcie mi jakieś antybiotyki! :) serio...

Pa

Wednesday, January 16, 2008

Lekcja 1

Nigdy na interview nie mow nic w stylu: tak naprawde to wcale nie chcialem aplikowac na ta pozycje... bo zostaniesz zle zrozumiany. hmm. czas pokaze.

Czesio zajumał karbiiid...

Wujek nie ma chwilowo czasu. Deadliny wszedzie, projekt ledwo skonczylem i to tylko demo w sumie. Do tego mam dzis interview za godzine, jak dostane nowe stanowisko to bede wtedy juz strasznie bogaty i wyjebiaszczo profesjonalny programonista. Tylko licha szanse sa na powodzenie dzis. Ale co tam, probowac trzeba. Sam szefo do mnie przyszedl zebym startowal. To startuje. Jak sie uda to zrobie 5letni skok w karierze w 1 dzien, nie wspominajac o skoku płacowym. Daje sobie 15% szans na powodzenie :) a to w pizdu wiecej niż w lotku :)

Poza tym w sobote była zaaajeeebiaaszcza impreza moja urodzinowa! Szkoda, że was nie było. :) Zamawiac bilety i wpadac do wujka poki jestem tu! Dzis i jutro mozna kupowac smiesznie tanio bilety na loty z centralwings! 10funa w 1 strone! kaman. Rodzino moja, to do was głównie.
Poza tym mam zajebiaszczy pokój i jest ogolnie zajebiaszczo.

Co do wiadomości ze szkocji to podnieść maja minimalny wiek legalnosci alkoholizmu z 18 do 21.
Poza tym pada od tak dawna, ze nawet niewiem od kiedy. Jak na razie to cały rok pada :)

Damn it! Czasu nie mam. Potem bede bazgrał. Cześć!

Wednesday, January 9, 2008

Shastamagnasty rulez!

Przeprowadziłem się do mieszkania znajomych. Zwolnił się pokój, więc opóściłem w końcu po roku Balona. Troche smutno, mieszkałem w ostatnim mieszkaniu już 8 miesięcy, sam je urządziłem, kładłem wykładziny, tapety... Będzie mi brakowało wspólnego grania w warcrafta hehe... Ale mieszkam bardzo blisko, mam zajebiaszczy pokój z wielkim łóżkiem, prywatnego włocha, który robi mi co rano zajebiaszczą kawę, prywatną włoszkę, która robi mi pranie (a w każdym razie będzie robić, bo jeszcze nie miała tej przyjemności :) ) i niesamowicie gotuje. Generalnie rzecz biorąc jest fajnie.

Czas do pracy, mam kijowy projekt, do którego musze zrobic mini demo na dzis, pelne demo na piatek a skonczyc w przyszly czwartek, a że prawdopodobnie po weekendzie, który sie szykuje, nie dotre w poniedziałek do pracy... echhhh. Do roboty!!! :/

Pa

Tuesday, January 8, 2008

Kawa czarna jak noc i słodka jak dzień...

Znow praca praca.
Znow nic mi sie nie chce.
Czyli po staremu.

Właśnie wymyśliłem coś bardzo mądrego:
If you can't do it the way you want, do it the way you can.

I można dodać:
A, że nikt nie zna sie na tym co robisz, nikt nie zauważy różnicy, grunt to dobrze to sprzedać.

I jeszcze raz przepraszam za przekleństwa i brak poprawności języka użytego w poprzednim poście.

Wracam do pracy, bo mam kupe roboty i terminy gonią, odzwyczaiłem się od tego. W sobote 12.01 wujek ma urodziny, siedemnaste znowu, i oczekuje wielu życzeń. I prezentów. :)

Pa

Saturday, January 5, 2008

Nowy rok

Kurwa

Tyle mysli kłębi mi sie w głowie, że nie wiem od czego zacząć
a ponieważ sa czytelnicy tych wpisow to nawet nie moge o wszystkim

Zaczne od tego co mnie wkurwia
w ogole to jestem juz w Aberkurwadeen jest szaro pizdzi i pada i mnie to wali, rypie mnie to, moga mi jeszcze posolic ubranie i kaszlec na mnie w windzie, leje na to leje, w dupie to mam. tyle.

To co mnie wkurwia?
To, ze kurwa ludzie sa zawistni, zazdrosni, nieszczerzy, kurwa obgaduja i plotkuja za Twoimi plecami a potem sa slodko pierdzacy jak jestes w poblizu. Nie, nie chodzi o mnie. Nie o mnie. Kurwa kazdy moze co chce, a jak ktos startowal i sie mu nie udalo to od razu, ze dziwka pewnie, bo z innym tak a z nami nie, kumple kurwa od plotek. Nie, nie ja zdymalem. Sytuacja mnie nie dotyczy. dotyczy, w innej przestrzeni, nie bezposrednio. To ja powiniennem byc wsciekly, zly, smutny, wyzywac w sumie, to o kims kto mi byl bliski przeciez, ale ja nie mam nic nikomu za zle. nowy rok. zaczal sie chujowo (bede klął jak szefc dzis, jesli wczesniej nie ostrzegalem) CHUJOWO sie zaczął, a moze nie, w sumie mozna sie dopatrzyc albo dopatrzec pozytywow. Taa, ten tego, wy[padlem z rytmu. to przez piwo. pije. bo musze, bo przeterminowalo sie, trzeba wypic :)
Kuwa zaraz wkleje takie oko ze kopyta opadaja.
CHUJ W DUPE wszystkim zawistnym kutasom plotkarzom i innym w sumie. Ja jestem czystym zrozumieniem i przebaczeniem. Bez koloratki.
Znow zapomnialem o czym pisalem.
Kresle cienką czerwoną linie, tuż za piętami. co za linią, co złego za linią, nie istnieje. Mądra dziewucha mnie tego nauczyla. Pietruszka. Nowy rok.
Z pietruszką postanowilem spedzic zycie. Ale sie nie dodzwonilem. Stwierdzilem, ze juz chujowszy rok nie bedzie, pkp mnie wyruchalo w warszawie, zima, choroba, braki zasiegu i kurwa noworoczne zyczenia "bobasa w tym roku", ktore robily furore w Tokarni (i nie byl to zart) to... zgubilem sie... no wlasnie.
Dnia trzeciego juz bylo po ptakach ale uslyszalem ze nie pierwszy dzien ale pierwszy tydzien moze sie liczyc, wg niektorych wierzen. no to chuj, jak to mowi kruz, 4 dni zostaly, ratujmy ten rok! -pomyslal krolik.
Wszystkie postanowienia juz wtedy noworoczne zlamalem, prawie, pomyslalem: to chociaz nie bede w tym roku juz sciemnial. Boli to boli. Ale szczerze boli. No i pomyslalem, chopaku - albo do reszty ocipiejesz, albo... albo nie do reszty no, ale cos trza przedsiewziąć.
No i co? i jest zajebiscie.
Nie nie jest do konca, bo ludzie to chuje. niektorzy. ale u mnie jest. w moim ogrodku - zajebiscie.

A to moje oko jest, tak teraz wygladam ;)
Hipnotyzuje sie nim.
W sumie to nie tak zajebiscie ale prawie zajebiscie, pare rzeczy trza jeszcze dopracowac. jeszcze 2 dni na to. A no a propo sciemniania, komu mialem okazje, kawa na lawe. komu nie - moze sie jeszcze doczeka. Nie pamietam o czym mialem pisac i po co, w kazdym razie juz mi lepiej, cisnienie uszlo. Blog autoterapeutyczny.
Skupie sie na tym oku. Bardzo sie postaram skupic na tym oku. I wyjde z tego szybu windy, jakim byl zeszly rok. Choc powiem wam ze zajebiaszczo sie zeszly zaczal... mniej wiecej.
Hmm. wiem ze znow cos spierdole, jak zawsze ale bede walczyl.
Jestem roninem i wiele przetrzymam, reszta splynie po ostrzu miecza.

Zimno, czas spac.