Juz Karolinko, juz pisze.
Tak wiec wyladowal mi sie akumlator w motorze wiec dzis juz nie pojezdze, jak sciaga mi torrenty to blokuje mi caly net, za karpiem nie przepadam ma za duzo osci, Open'er byl super teraz czekamy na Woodstock.
A pewna Pani wyjezdza dzis daleko bez pozegnania przez co pograzam sie w kilka cichych dni, bede jadł robaki i male kamyczki, podszlochując cichutko kącikiem oka. Trudno.
Ale od jutra
Bo dzis Dziadpokemonsupertata organizuje opijanie swojego nowowydanego na swiat klona: Natalki. Bardzo ladne imie, Natalki to fajne dziewuchy.
Panu moralnemu polecam 'pana lodowego ogrodu' ksiazka przez którą 'zmarnowałem' pozostałe na sen poOpen'erowe godziny.
Chce isc na motur, ale bez akumlatora nie dzialają kierunkowskazy i na mnie trąbią. Popaprańcy.
Bohaterami mojego życia oficjalnie mianuję: Batmana, Wolverina, Samuraia Jacka, Mame, Mistrza Yode, Krystyne Pietruszke Ciabate, Usagiego Yojimbo, Tygryska oraz pana marinsa z Dooma2.
Wracam do lektury tomu drugiego lektury prostej łatwej i przyjemnej, wyżej wspomnianej.
Dowidzenia
bezrobotny wujek
Thursday, July 10, 2008
Saturday, April 12, 2008
Thursday, April 10, 2008
Dzien przedostatni
Spóźnilem sie dziś do pracy godzine
...bo wczoraj byłem u kumpla i tłuklismy Halo3 na xboxie do 2 w nocy :/ nigdy sie nie naucze kontrolować, jestem jak dziecko, dobrze, że on też pracuje na rano, bo bym i do 4 siedział :/
Ale nikt nic nie burknął.
Mam krawat z Brucem Lee dzisiaj i sie po prostu boją. :P
Nie chce mi sie nic pisać
Zresztą już pisałem, że nie będę nic pisał.
Taki niesłowny jestem.
Na piwko możemy skoczyć we wtorek lub środe, jeśli ma ktoś ochote.
Bo w czwartej jade na tydzień do Madrytu, a potem na półtora w Bieszczady, więc okazja na kolejne piwko z wujkiem po 4 maja.
A potem nie wiadomo...
Czas odkurzyć swój hiszpanski. Over and out. kszszsz kszzszk kszsszzszssssszzzzzzzzzzzzz.....
...bo wczoraj byłem u kumpla i tłuklismy Halo3 na xboxie do 2 w nocy :/ nigdy sie nie naucze kontrolować, jestem jak dziecko, dobrze, że on też pracuje na rano, bo bym i do 4 siedział :/
Ale nikt nic nie burknął.
Mam krawat z Brucem Lee dzisiaj i sie po prostu boją. :P
Nie chce mi sie nic pisać
Zresztą już pisałem, że nie będę nic pisał.
Taki niesłowny jestem.
Na piwko możemy skoczyć we wtorek lub środe, jeśli ma ktoś ochote.
Bo w czwartej jade na tydzień do Madrytu, a potem na półtora w Bieszczady, więc okazja na kolejne piwko z wujkiem po 4 maja.
A potem nie wiadomo...
Czas odkurzyć swój hiszpanski. Over and out. kszszsz kszzszk kszsszzszssssszzzzzzzzzzzzz.....
Wednesday, April 9, 2008
Friday, April 4, 2008
Abonę kwilowo niepączytalni... piiii....
Skoczyło mi dzis cisnienie. Kurwa.
Czytam tego Mackowego bloga, zlinkowane artykuły, odechciewa mi sie wracać, kurwica mnie strzela. Agresja 10!
Nie bede pisał teraz! Bo tylko bluzgać mi sie chce!
Ale dam wam fajnego bloga: http://boli.blog.pl/
Przebrnąłem przez całe archiwum. Jest różnie :) ale niektóre powalają na kolana :)
AAAAHGGRRRRRRRRHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!..................
...WA MAĆ!......
Czytam tego Mackowego bloga, zlinkowane artykuły, odechciewa mi sie wracać, kurwica mnie strzela. Agresja 10!
Nie bede pisał teraz! Bo tylko bluzgać mi sie chce!
Ale dam wam fajnego bloga: http://boli.blog.pl/
Przebrnąłem przez całe archiwum. Jest różnie :) ale niektóre powalają na kolana :)
AAAAHGGRRRRRRRRHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!..................
...WA MAĆ!......
Monday, March 3, 2008
Strzelaj lub emigruj!
A ja nic nie pisze bo nie mam czasu na takie bzdury ;P
I zaciecia nie mam. Probowalem, niestety marny ze mnie spolecznosciowiec internetowy.
Nowiny sa takie, ze rzucam emigracje. Na pewnien czas. Na ile, to sie okaze. Na razie w planach powrot w pierwszym/drugim tygodniu kwietnia, takze piwko w pierwszy/drugi weekend kwietnia.
Oczywiscie, moje plany zaczely mi sie wydawac troche nielogiczne, bo jak zrobie sobie wakacje kwiecien-maj, to do pracy bedzie trzeba wrocic czerwiec-lipiec-sierpien... wiec moze lepiej do maja przesiedziec...
Niestety narty i bieszczady juz ustawione na kwiecien :D
A wy gnijcie w biurach!
A mnie stac po emigracji to wakacje i do wrzesnia pociagne ;)
(wtracenie sponsorowane) Pietruszka - ty glupia babo!... . . .
Ladnie sie robi, wiosna idzie, slonko swieci, wicher napierdala...
Notka techniczna: Wiele forum przeszukalem na ten temat, to wypisze tu ostateczny rezultat, do ktorego doszedlem sam (prawie), moze ktos nieszczesliwie trafi na tego bloka i szczesliwie dowie sie tej radosnej nowiny: Azeby hdd byl dostepny w pelni zarowno pod Windom i pod Mac OS, musi byc sformatowany w FAT32. winda xp daje mozliwosc sformatowania fat32 do ...32 GB (i to tylko w wersji SP1), dyskietka startowa win98 daje mozliwosc formatu do 120GB ale braci droga pod linuxem formatujmy dowoli i do 200 i do 400 i wiecej! Tak czy inaczej trzeba byc snobem albo wlochem zeby kupic mac'a.
Nie bede wiecej pisal.
Koniec.
Finito.
The End.
GAME OVER
chyba nie bede...
czesc.
I zaciecia nie mam. Probowalem, niestety marny ze mnie spolecznosciowiec internetowy.
Nowiny sa takie, ze rzucam emigracje. Na pewnien czas. Na ile, to sie okaze. Na razie w planach powrot w pierwszym/drugim tygodniu kwietnia, takze piwko w pierwszy/drugi weekend kwietnia.
Oczywiscie, moje plany zaczely mi sie wydawac troche nielogiczne, bo jak zrobie sobie wakacje kwiecien-maj, to do pracy bedzie trzeba wrocic czerwiec-lipiec-sierpien... wiec moze lepiej do maja przesiedziec...
Niestety narty i bieszczady juz ustawione na kwiecien :D
A wy gnijcie w biurach!
A mnie stac po emigracji to wakacje i do wrzesnia pociagne ;)
(wtracenie sponsorowane) Pietruszka - ty glupia babo!... . . .
Ladnie sie robi, wiosna idzie, slonko swieci, wicher napierdala...
Notka techniczna: Wiele forum przeszukalem na ten temat, to wypisze tu ostateczny rezultat, do ktorego doszedlem sam (prawie), moze ktos nieszczesliwie trafi na tego bloka i szczesliwie dowie sie tej radosnej nowiny: Azeby hdd byl dostepny w pelni zarowno pod Windom i pod Mac OS, musi byc sformatowany w FAT32. winda xp daje mozliwosc sformatowania fat32 do ...32 GB (i to tylko w wersji SP1), dyskietka startowa win98 daje mozliwosc formatu do 120GB ale braci droga pod linuxem formatujmy dowoli i do 200 i do 400 i wiecej! Tak czy inaczej trzeba byc snobem albo wlochem zeby kupic mac'a.
Nie bede wiecej pisal.
Koniec.
Finito.
The End.
GAME OVER
chyba nie bede...
czesc.
Tuesday, February 12, 2008
Czas czas czas...
W tym roku gralem na komputerze raz przez 2 godziny i raz przez godzine. A mamy 12.02. Dodam, ze ciagle oplacam konto do WoW. Srednia islosc snu: 5h/dobe. Konkluzja: Nie mam qwa czasu!!! Postanowilem stanowczo zaapelowac do sil wyzszych o przedluzenie doby o kolejne 6 godzin.
Oczywiscie prostszym (przed chwila napisalem 'prostrzym', rewelacja ten brak snu) rozwiazaniem bylo by rzucic prace, co przedluzylo by dobe o ponad 8 godzin.
Piniondze, piniondze. Naukowo dowiedziono, ze sama miloscia zyc nie mozna (a jam jest miloscia absolutna) chyba ze jest to milosc do naprawde dzianej kobiety. :)
28 minut i spadam stad. W sumie juz sie czas zaczac szykowac.
Znajde czas i napisze tu w koncu kiedys cos madrego.
I cos prawdziwego.
Yop.
Oczywiscie prostszym (przed chwila napisalem 'prostrzym', rewelacja ten brak snu) rozwiazaniem bylo by rzucic prace, co przedluzylo by dobe o ponad 8 godzin.
Piniondze, piniondze. Naukowo dowiedziono, ze sama miloscia zyc nie mozna (a jam jest miloscia absolutna) chyba ze jest to milosc do naprawde dzianej kobiety. :)
28 minut i spadam stad. W sumie juz sie czas zaczac szykowac.
Znajde czas i napisze tu w koncu kiedys cos madrego.
I cos prawdziwego.
Yop.
Monday, January 28, 2008
Kobiety chodzą parami!...
A może to były nieszczęścia?... :P
Niiic poważnego już nie napisze! koniec :D
bo potem jakies dziwne rzeczy wychodzą, inaczej niż zamierzone ;)
Złota myśl Kruza, którą dziś mnie rozbawił, zacytuję:
"Kobieta powinna umieć 70 rzeczy ... 69 i sprzątać" ;)
i manka:
"delfiny to rekiny, tylko ze geje"
Zaoferowali mi nowa prace, piniondze i wychodzi na to, że jeszcze z 3 miesiące tu posiedze, bo to bardzo kusząca propozycja... ech, miałem sie nie zasiedzieć....
U mnie wszystko ok. A u Ciebie?
Pa
Niiic poważnego już nie napisze! koniec :D
bo potem jakies dziwne rzeczy wychodzą, inaczej niż zamierzone ;)
Złota myśl Kruza, którą dziś mnie rozbawił, zacytuję:
"Kobieta powinna umieć 70 rzeczy ... 69 i sprzątać" ;)
i manka:
"delfiny to rekiny, tylko ze geje"
Zaoferowali mi nowa prace, piniondze i wychodzi na to, że jeszcze z 3 miesiące tu posiedze, bo to bardzo kusząca propozycja... ech, miałem sie nie zasiedzieć....
U mnie wszystko ok. A u Ciebie?
Pa
Tuesday, January 22, 2008
Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek sie stanie, Będą miejsca w książkach i miejsce przy stole...
No wiec tak. Jak nie napisze to zle. Jak napisze to cisza prawie ;)
i dobrze
w kaciku pajacykow z mojego ulubionego forum:
"Rurznie..."
bez komentarza. Jakbym spotkał na ulicy połamałbym palce, żeby juz więcej nie mógł nic napisać :D
żartuje... chyba.
Znów chcą przedłużyć ze mną kontrakt... hmm. i co tu począć... zacząłem rozsyłać CV znowu, może do Gdyni bym też coś wysłał, chociaż prędzej może do Krakowa najpierw.
Doszedłem do wniosku, że nie jestem jeszcze gotowy na ostateczny powrót do Gdyni, moja odyseja tak naprawde dopiero się zaczyna. Postanowiłem, że musze pomieszkać jeszcze w: Edynburgu, Barcelonie, Oslo, Krakowie. Zakładając 3 do 6 miesięczne kontrakty wyjdzie do 2 lat. Wtedy w końcu dojrzeje, dorosne, powróce i osiedle się w mieście z morza i marzeń.
W ogóle jestem zajebisty we wszystkim za co się zabiore. A skromność jest mą jedyną wadą.
Będę w Ojczyźnie na Mańkowe urodziny w piątek 1. lutego. więc sie widzimy.
Kochani! Prześlijcie mi jakieś antybiotyki! :) serio...
Pa
i dobrze
w kaciku pajacykow z mojego ulubionego forum:
"Rurznie..."
bez komentarza. Jakbym spotkał na ulicy połamałbym palce, żeby juz więcej nie mógł nic napisać :D
żartuje... chyba.
Znów chcą przedłużyć ze mną kontrakt... hmm. i co tu począć... zacząłem rozsyłać CV znowu, może do Gdyni bym też coś wysłał, chociaż prędzej może do Krakowa najpierw.
Doszedłem do wniosku, że nie jestem jeszcze gotowy na ostateczny powrót do Gdyni, moja odyseja tak naprawde dopiero się zaczyna. Postanowiłem, że musze pomieszkać jeszcze w: Edynburgu, Barcelonie, Oslo, Krakowie. Zakładając 3 do 6 miesięczne kontrakty wyjdzie do 2 lat. Wtedy w końcu dojrzeje, dorosne, powróce i osiedle się w mieście z morza i marzeń.
W ogóle jestem zajebisty we wszystkim za co się zabiore. A skromność jest mą jedyną wadą.
Będę w Ojczyźnie na Mańkowe urodziny w piątek 1. lutego. więc sie widzimy.
Kochani! Prześlijcie mi jakieś antybiotyki! :) serio...
Pa
Wednesday, January 16, 2008
Lekcja 1
Nigdy na interview nie mow nic w stylu: tak naprawde to wcale nie chcialem aplikowac na ta pozycje... bo zostaniesz zle zrozumiany. hmm. czas pokaze.
Czesio zajumał karbiiid...
Wujek nie ma chwilowo czasu. Deadliny wszedzie, projekt ledwo skonczylem i to tylko demo w sumie. Do tego mam dzis interview za godzine, jak dostane nowe stanowisko to bede wtedy juz strasznie bogaty i wyjebiaszczo profesjonalny programonista. Tylko licha szanse sa na powodzenie dzis. Ale co tam, probowac trzeba. Sam szefo do mnie przyszedl zebym startowal. To startuje. Jak sie uda to zrobie 5letni skok w karierze w 1 dzien, nie wspominajac o skoku płacowym. Daje sobie 15% szans na powodzenie :) a to w pizdu wiecej niż w lotku :)
Poza tym w sobote była zaaajeeebiaaszcza impreza moja urodzinowa! Szkoda, że was nie było. :) Zamawiac bilety i wpadac do wujka poki jestem tu! Dzis i jutro mozna kupowac smiesznie tanio bilety na loty z centralwings! 10funa w 1 strone! kaman. Rodzino moja, to do was głównie.
Poza tym mam zajebiaszczy pokój i jest ogolnie zajebiaszczo.
Co do wiadomości ze szkocji to podnieść maja minimalny wiek legalnosci alkoholizmu z 18 do 21.
Poza tym pada od tak dawna, ze nawet niewiem od kiedy. Jak na razie to cały rok pada :)
Damn it! Czasu nie mam. Potem bede bazgrał. Cześć!
Poza tym w sobote była zaaajeeebiaaszcza impreza moja urodzinowa! Szkoda, że was nie było. :) Zamawiac bilety i wpadac do wujka poki jestem tu! Dzis i jutro mozna kupowac smiesznie tanio bilety na loty z centralwings! 10funa w 1 strone! kaman. Rodzino moja, to do was głównie.
Poza tym mam zajebiaszczy pokój i jest ogolnie zajebiaszczo.
Co do wiadomości ze szkocji to podnieść maja minimalny wiek legalnosci alkoholizmu z 18 do 21.
Poza tym pada od tak dawna, ze nawet niewiem od kiedy. Jak na razie to cały rok pada :)
Damn it! Czasu nie mam. Potem bede bazgrał. Cześć!
Wednesday, January 9, 2008
Shastamagnasty rulez!
Przeprowadziłem się do mieszkania znajomych. Zwolnił się pokój, więc opóściłem w końcu po roku Balona. Troche smutno, mieszkałem w ostatnim mieszkaniu już 8 miesięcy, sam je urządziłem, kładłem wykładziny, tapety... Będzie mi brakowało wspólnego grania w warcrafta hehe... Ale mieszkam bardzo blisko, mam zajebiaszczy pokój z wielkim łóżkiem, prywatnego włocha, który robi mi co rano zajebiaszczą kawę, prywatną włoszkę, która robi mi pranie (a w każdym razie będzie robić, bo jeszcze nie miała tej przyjemności :) ) i niesamowicie gotuje. Generalnie rzecz biorąc jest fajnie.
Czas do pracy, mam kijowy projekt, do którego musze zrobic mini demo na dzis, pelne demo na piatek a skonczyc w przyszly czwartek, a że prawdopodobnie po weekendzie, który sie szykuje, nie dotre w poniedziałek do pracy... echhhh. Do roboty!!! :/
Pa
Czas do pracy, mam kijowy projekt, do którego musze zrobic mini demo na dzis, pelne demo na piatek a skonczyc w przyszly czwartek, a że prawdopodobnie po weekendzie, który sie szykuje, nie dotre w poniedziałek do pracy... echhhh. Do roboty!!! :/
Pa
Tuesday, January 8, 2008
Kawa czarna jak noc i słodka jak dzień...
Znow praca praca.
Znow nic mi sie nie chce.
Czyli po staremu.
Właśnie wymyśliłem coś bardzo mądrego:
If you can't do it the way you want, do it the way you can.
I można dodać:
A, że nikt nie zna sie na tym co robisz, nikt nie zauważy różnicy, grunt to dobrze to sprzedać.
I jeszcze raz przepraszam za przekleństwa i brak poprawności języka użytego w poprzednim poście.
Wracam do pracy, bo mam kupe roboty i terminy gonią, odzwyczaiłem się od tego. W sobote 12.01 wujek ma urodziny, siedemnaste znowu, i oczekuje wielu życzeń. I prezentów. :)
Pa
Znow nic mi sie nie chce.
Czyli po staremu.
Właśnie wymyśliłem coś bardzo mądrego:
If you can't do it the way you want, do it the way you can.
I można dodać:
A, że nikt nie zna sie na tym co robisz, nikt nie zauważy różnicy, grunt to dobrze to sprzedać.
I jeszcze raz przepraszam za przekleństwa i brak poprawności języka użytego w poprzednim poście.
Wracam do pracy, bo mam kupe roboty i terminy gonią, odzwyczaiłem się od tego. W sobote 12.01 wujek ma urodziny, siedemnaste znowu, i oczekuje wielu życzeń. I prezentów. :)
Pa
Saturday, January 5, 2008
Nowy rok
Kurwa
Tyle mysli kłębi mi sie w głowie, że nie wiem od czego zacząć
a ponieważ sa czytelnicy tych wpisow to nawet nie moge o wszystkim
Zaczne od tego co mnie wkurwia
w ogole to jestem juz w Aberkurwadeen jest szaro pizdzi i pada i mnie to wali, rypie mnie to, moga mi jeszcze posolic ubranie i kaszlec na mnie w windzie, leje na to leje, w dupie to mam. tyle.
To co mnie wkurwia?
To, ze kurwa ludzie sa zawistni, zazdrosni, nieszczerzy, kurwa obgaduja i plotkuja za Twoimi plecami a potem sa slodko pierdzacy jak jestes w poblizu. Nie, nie chodzi o mnie. Nie o mnie. Kurwa kazdy moze co chce, a jak ktos startowal i sie mu nie udalo to od razu, ze dziwka pewnie, bo z innym tak a z nami nie, kumple kurwa od plotek. Nie, nie ja zdymalem. Sytuacja mnie nie dotyczy. dotyczy, w innej przestrzeni, nie bezposrednio. To ja powiniennem byc wsciekly, zly, smutny, wyzywac w sumie, to o kims kto mi byl bliski przeciez, ale ja nie mam nic nikomu za zle. nowy rok. zaczal sie chujowo (bede klął jak szefc dzis, jesli wczesniej nie ostrzegalem) CHUJOWO sie zaczął, a moze nie, w sumie mozna sie dopatrzyc albo dopatrzec pozytywow. Taa, ten tego, wy[padlem z rytmu. to przez piwo. pije. bo musze, bo przeterminowalo sie, trzeba wypic :)
Kuwa zaraz wkleje takie oko ze kopyta opadaja.
CHUJ W DUPE wszystkim zawistnym kutasom plotkarzom i innym w sumie. Ja jestem czystym zrozumieniem i przebaczeniem. Bez koloratki.
Znow zapomnialem o czym pisalem.
Kresle cienką czerwoną linie, tuż za piętami. co za linią, co złego za linią, nie istnieje. Mądra dziewucha mnie tego nauczyla. Pietruszka. Nowy rok.
Z pietruszką postanowilem spedzic zycie. Ale sie nie dodzwonilem. Stwierdzilem, ze juz chujowszy rok nie bedzie, pkp mnie wyruchalo w warszawie, zima, choroba, braki zasiegu i kurwa noworoczne zyczenia "bobasa w tym roku", ktore robily furore w Tokarni (i nie byl to zart) to... zgubilem sie... no wlasnie.
Dnia trzeciego juz bylo po ptakach ale uslyszalem ze nie pierwszy dzien ale pierwszy tydzien moze sie liczyc, wg niektorych wierzen. no to chuj, jak to mowi kruz, 4 dni zostaly, ratujmy ten rok! -pomyslal krolik.
Wszystkie postanowienia juz wtedy noworoczne zlamalem, prawie, pomyslalem: to chociaz nie bede w tym roku juz sciemnial. Boli to boli. Ale szczerze boli. No i pomyslalem, chopaku - albo do reszty ocipiejesz, albo... albo nie do reszty no, ale cos trza przedsiewziąć.
No i co? i jest zajebiscie.
Nie nie jest do konca, bo ludzie to chuje. niektorzy. ale u mnie jest. w moim ogrodku - zajebiscie.

A to moje oko jest, tak teraz wygladam ;)
Hipnotyzuje sie nim.
W sumie to nie tak zajebiscie ale prawie zajebiscie, pare rzeczy trza jeszcze dopracowac. jeszcze 2 dni na to. A no a propo sciemniania, komu mialem okazje, kawa na lawe. komu nie - moze sie jeszcze doczeka. Nie pamietam o czym mialem pisac i po co, w kazdym razie juz mi lepiej, cisnienie uszlo. Blog autoterapeutyczny.
Skupie sie na tym oku. Bardzo sie postaram skupic na tym oku. I wyjde z tego szybu windy, jakim byl zeszly rok. Choc powiem wam ze zajebiaszczo sie zeszly zaczal... mniej wiecej.
Hmm. wiem ze znow cos spierdole, jak zawsze ale bede walczyl.
Jestem roninem i wiele przetrzymam, reszta splynie po ostrzu miecza.
Zimno, czas spac.
Tyle mysli kłębi mi sie w głowie, że nie wiem od czego zacząć
a ponieważ sa czytelnicy tych wpisow to nawet nie moge o wszystkim
Zaczne od tego co mnie wkurwia
w ogole to jestem juz w Aberkurwadeen jest szaro pizdzi i pada i mnie to wali, rypie mnie to, moga mi jeszcze posolic ubranie i kaszlec na mnie w windzie, leje na to leje, w dupie to mam. tyle.
To co mnie wkurwia?
To, ze kurwa ludzie sa zawistni, zazdrosni, nieszczerzy, kurwa obgaduja i plotkuja za Twoimi plecami a potem sa slodko pierdzacy jak jestes w poblizu. Nie, nie chodzi o mnie. Nie o mnie. Kurwa kazdy moze co chce, a jak ktos startowal i sie mu nie udalo to od razu, ze dziwka pewnie, bo z innym tak a z nami nie, kumple kurwa od plotek. Nie, nie ja zdymalem. Sytuacja mnie nie dotyczy. dotyczy, w innej przestrzeni, nie bezposrednio. To ja powiniennem byc wsciekly, zly, smutny, wyzywac w sumie, to o kims kto mi byl bliski przeciez, ale ja nie mam nic nikomu za zle. nowy rok. zaczal sie chujowo (bede klął jak szefc dzis, jesli wczesniej nie ostrzegalem) CHUJOWO sie zaczął, a moze nie, w sumie mozna sie dopatrzyc albo dopatrzec pozytywow. Taa, ten tego, wy[padlem z rytmu. to przez piwo. pije. bo musze, bo przeterminowalo sie, trzeba wypic :)
Kuwa zaraz wkleje takie oko ze kopyta opadaja.
CHUJ W DUPE wszystkim zawistnym kutasom plotkarzom i innym w sumie. Ja jestem czystym zrozumieniem i przebaczeniem. Bez koloratki.
Znow zapomnialem o czym pisalem.
Kresle cienką czerwoną linie, tuż za piętami. co za linią, co złego za linią, nie istnieje. Mądra dziewucha mnie tego nauczyla. Pietruszka. Nowy rok.
Z pietruszką postanowilem spedzic zycie. Ale sie nie dodzwonilem. Stwierdzilem, ze juz chujowszy rok nie bedzie, pkp mnie wyruchalo w warszawie, zima, choroba, braki zasiegu i kurwa noworoczne zyczenia "bobasa w tym roku", ktore robily furore w Tokarni (i nie byl to zart) to... zgubilem sie... no wlasnie.
Dnia trzeciego juz bylo po ptakach ale uslyszalem ze nie pierwszy dzien ale pierwszy tydzien moze sie liczyc, wg niektorych wierzen. no to chuj, jak to mowi kruz, 4 dni zostaly, ratujmy ten rok! -pomyslal krolik.
Wszystkie postanowienia juz wtedy noworoczne zlamalem, prawie, pomyslalem: to chociaz nie bede w tym roku juz sciemnial. Boli to boli. Ale szczerze boli. No i pomyslalem, chopaku - albo do reszty ocipiejesz, albo... albo nie do reszty no, ale cos trza przedsiewziąć.
No i co? i jest zajebiscie.
Nie nie jest do konca, bo ludzie to chuje. niektorzy. ale u mnie jest. w moim ogrodku - zajebiscie.

A to moje oko jest, tak teraz wygladam ;)
Hipnotyzuje sie nim.
W sumie to nie tak zajebiscie ale prawie zajebiscie, pare rzeczy trza jeszcze dopracowac. jeszcze 2 dni na to. A no a propo sciemniania, komu mialem okazje, kawa na lawe. komu nie - moze sie jeszcze doczeka. Nie pamietam o czym mialem pisac i po co, w kazdym razie juz mi lepiej, cisnienie uszlo. Blog autoterapeutyczny.
Skupie sie na tym oku. Bardzo sie postaram skupic na tym oku. I wyjde z tego szybu windy, jakim byl zeszly rok. Choc powiem wam ze zajebiaszczo sie zeszly zaczal... mniej wiecej.
Hmm. wiem ze znow cos spierdole, jak zawsze ale bede walczyl.
Jestem roninem i wiele przetrzymam, reszta splynie po ostrzu miecza.
Zimno, czas spac.
Subscribe to:
Posts (Atom)