Thursday, October 4, 2007

Umówilismy sie na kawe i na jesien...

Ale glucha szarosc rozlala sie po eterze. Odizolowalismy sie fizycznie, odizolowalismy sie ponadfizycznie. Z ciemnych zakamarkow szaf powylazily najgorsze obawy, tancza i biegaja w okol jak male dzieci. Zmecza sie niedlugo, usiada znudzone i jedynie beda sie patrzec, czy moga juz odejsc, czy w koncu sie spelnily i moga pojsc do domu? Nie, posiedzcie jeszcze troche, nie wiadomo dlaczego. Ciagle gdzies wewnatrz mozesz sie ludzic, tylko ze nie masz pojecia na co? O czym byla ta bajka? Znow nie wiadomo. Zapomniano. Zupelnie bezosobowo zapomniano, zatracono. Wyludnione planety, puste krajobrazy. Bo jak zawsze wiem co chce powiedziec, kiedy nie mam takiej mozliwosci...

1 comment:

Moralny said...

Zgubiłem się po "Ale".