Wednesday, October 10, 2007

Nad horyzontem blyska sie i slychac szczek zelaza...

Jak co dzien, obejrzalem dzis 'wczorajszy' teleekspres, przeczytalem forum Macieki (moraliosan.blogspot.com) i pare artykolow w onecie i na wp. I co? JAk codzien usmialem sie przednie. Zawsze tu tylko marudze, smuce i roztrzasam problemy osobiste, bo w sumie mam taki okres w zyciu, gdzie humoru mi zbyt czesto brak. Ale nic tak nie pomaga jak wyzej wymienione czynnosci jak odrobina polskiej polityki. Kabarety sie chowaja. Partie wymieniaja sie prezentami w postaci mydla i innych smieci, kaczory pieprza jak zwykle bzdury ponizej mikrofonu, a najbardziej podoba mi sie ich ton i mina na Clinta Eastwooda, ziober lapie kolejnych pijakow pod barem gdy prawdziwa przestepczosc rosnie, podatnicy placa 100kola ofiarom wypadku, bo przeciez na pielgrzymke jechali to sie nalezy, nowa minister sportu twierdzi ze nie musi sie znac na pilce noznej a wszyscy ogolnie sie wyzywaja ile wlezie... i wiele innych atrakcji :)
Trza by ich sprac po mordach wszystkich, HARDEN THE FUCK UP!
Wracam do roboty. Jutro znow pomarudze i przysmuce.
yop

3 comments:

Moralny said...

Taaa, wesoło jest. W zasadzie opcje są tylko dwie: albo siąść i płakać albo się śmiać. Już wole to drugie...

Beti said...

Witam kolegę, tu narzeczona Moralnego:)w zasadzie to nie warto pisać o polityce, o naszych wspaniałomyślnych politykach, których mam w głębokim poważaniu. Po prostu mam na nich wywalone. Nie ważne co mówią i obiecują, bo i tak potem z tego g*** wychodzi- jak zawsze z resztą. Niektórzy nadają się do polityki jak kogut do znoszenia jajek. Niech się bujają!Prowokują mnie, żebym nie poszła na wybory, ale spokojnie, jestem bardzo cierpliwa i wyrozumiała do czasu...Pozdrawiam.

Beti said...

Maciusiu, nie ma co się podniecać. Olej zwyczajnie świat naszej pięknej polityki. Spadam, bo jak Boga kocham, zmarzły mi ręcę:/ale numer, spadam.