Wednesday, October 10, 2007

Jeden rok i jeden dzien...

Korowód

kto pierwszy szedł przed siebie?
Kto ierwszy cel wyznaczył?
Kto pierwszy w nas rozpoznał
Kto wrogów, kto przyjaciół?
Kto pierwszy sławę wszelką
I włości swe miał za nic,
A kto nie umiał zasnąć
Nim nie wymyślił granic?
Kto pierwszy w noc bezsenną
Wymyślił wielką armię?
Kto został bohaterem?
Kto żył i umarł marnie?
Kto pierwszy został panem?
Kto pierwszy został sługą?
Kto musiał wstawać wcześnie,
A kto mógł spać za długo?

Stojąc zapatrzeni w obłoki i w niebo
Zapatrzeni w tńcu, zapatrzeni w siebie
Wciąż niepewni siebie, sobie niewiadomi
Pytać wciąż będziemy, pytać po kryjomu

Kto pierwszy był fakirem?
Kto pierwszy astrologiem?
Kto pierwszy został królem,
A kto chciał zosyać Bogiem?
Kto z gwiazdozbioru Vege
Patrząc na Ziemię zgadnie
Kto pierwszy był człowiekiem?
Kto będz
ie nim ostatni?

Ile razem dróg przebytych?

Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych ?
ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?

Ile listów, ile rozstań
ciężkich godzin w miastach wielu?

I znów upór, żeby powstać
i znów iść, i dojść do celu.

Ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień,
wspólnych dążeń?
ile chlebów rozkrajanych?

Pocałunków? Schodów? Książek?
twe oczy, jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia.

Więc ja chciałbym twoje serce
ocalić od zapomnienia.


11 comments:

Beata said...

wujek tu ciocia, zrobiłeś mi wielka przyjemność tym tekstem, uwielbiam spiewać to jadąc samochodem prZez zakorkowane miasto...
i takie mojomłode jest, Bóg zapłać!

karola said...

I tak się poważnie zrobiło i tak artystycznie i tak w ogóle ;) Wprostboski zachwycony będzie jako fan największy pana G.:) (nie mylić z punktem G. ;))

Beata said...

wujek, a ty chiba juz niebawem do kraju, co?

Beata said...

a znajdziesz to o pomarańczach co w dłonie wkładać?

Beata said...

czemu mam 10.30 AM> jak jest albo 7.30 albo 19.30

Beata said...

Jam blondynka wybacz, ale to taka duza zmiana czasa?

wujek said...
This comment has been removed by the author.
wujek said...

No, koniec pracy na dzis.
Czas wpisow jest inny bo serwer bloga znajduje sie pewnie gdzies... niewiadomo gdzie :) pewnie w Teheranie, Baku albo Kabulu, bo to ich strefa czasowa :) Co do powrotu, to wracam. W nowym roku, pewnie styczen/luty najpozniej. Albo pojade gdzie indziej. Nie wiem jeszcze...
Piosenke o pomaranczach postaram sie znalezc, jak bede mial chwilke jutro :)

Beata said...

wujek, ty sie objasz, nic nowego nie napisałeś, jak słowo honoru powiem mamie

Beata said...

obijasz

wujek said...

no, juz sie biore, juz... czasu brak jak sa pomysly, pomyslu jak mam czas.